WSPIERAJĄ NAS
POZNAJEMY ZAGŁĘBIE


E-book o historii Zagłębia Dąbrowskiego:

Projekty Realizowane












Społeczność
Polecamy




Apel do mediów o uszanowanie różnorodności województwa

Strona Piotra Bieleckiego

Kącik Regionalisty

Założyciel Będzina - Kazimierz Wielki (autor: prof. Włodzimierz Wójcik)
Piotr Bielecki 07.06.2010
Będzin szczyci się tym, że jego założycielem był wspaniały polski monarcha, Kazimierz Wielki. Ponieważ właśnie mija siedemset lat od daty jego urodzin, społeczeństwo i władze miasta czczą swojego fundatora uroczystościami w ramach „Roku Kazimierza Wielkiego”. O tym „królu chłopów” można pisać wiele okolicznościowych tekstów, ale mnie pociąga spojrzenie na wspaniałego władcę oczyma czwartego wieszcza narodowego – Stanisława Wyspiańskiego.

Czym dla krakowian jest nadwiślański Wawel, tym dla mieszkańców Ziemi Będzińskiej nadprzemszańska góra z dostojnym Zamkiem Kazimierzowskim. Symbole narodowej chwały, przez lata rozbiorów koncentrowały myśli naszych antenatów, a dzisiaj dokumentują polską tożsamość. Zagłębiacy przez duże segmenty czasu myśleli o ochronie świętej „ruiny”. Nic dziwnego, że zapatrzeni byli na najwybitniejszego z małopolan Stanisława Wyspiańskiego. Ten wielki Polak wszystkie myśli i wysiłki twórcze wiązał z naszym narodowym „Akropolis”. Wyrastał „u stóp Wawelu”, gdzie jego ojciec miał rzeźbiarską pracownię. Już jako młody artysta pojmował Wawel jako ostoję rodzimej tradycji i ośrodek narodowej kultury. Jak ciekawie rzecz ujmuje profesor Irena Kossowska z Państwowego Instytutu Sztuki, Wyspiański zaprojektował wraz z Władysławem Ekielskim przebudowę wawelskiego wzgórza, nadał siedzibie polskich królów rangę narodowego Akropolu skupiającego najważniejsze dla życia społecznego instytucje. Na temacie Wawelu oparł swe dramaty: "Legendę I", "Legendę II", "Bolesława Śmiałego", "Skałkę", "Wyzwolenie" i "Akropolis". W jego przekonaniu ten relikwiarz narodowej historii uwięził jednak wolę Polaków przywalonych ciężarem przeszłości. W poematach-rapsodach, "Kazimierz Wielki", "Bolesław Śmiały", "Święty Stanisław" i "Henryk Pobożny pod Lignicą", Wyspiański postanowił uwolnić dzień dzisiejszy, teraźniejszość od ciemnego widma minionych dziejów. Wyraził przekonanie, iż zasługi działaczy irredenty i budowniczych polskiej państwowości przywrócą w ostatecznej perspektywie niepodległość. Rozwinął tym samym symbolikę projektowanych do katedry witraży mających stworzyć wielką galerię historycznych i legendarnych postaci, władców, świętych i wizjonerów, którzy odcisnęli piętno na losach narodu. "Kazimierz Wielki", "Św. Stanisław", "Henryk Pobożny" i "Wanda" to pierwsze ogniwa tej serii, która miała objąć także wizerunki Zygmunta Starego, Zygmunta Augusta, błogosławionej Kingi, Zawiszy Czarnego, Jagiełły i Jadwigi, Piasta z synem, Kazimierza Jagiellończyka, Władysława Łokietka i Wernyhory. Już w „Nocy Listopadowej” wieścił, że „umierać musi, co ma żyć”. Widział w micie eleuzyńskim zapowiedź Polski Niepodległej, Polski, która wyszła z mrocznych podziemi.

Projekty Wyspiańskiego, ukazujące widma królów i świętych, nie zostały jednak zaakceptowane przez kościelnych hierarchów. Porażały one siłą historiozoficznej wizji, która wyrastała zarówno z ideowego dziedzictwa Jana Matejki, jak symboliki mistycznych dzieł Słowackiego i nietzscheańskiej filozofii.

Z filozoficznych tez "Króla-Ducha" przejął Wyspiański koncepcję palingenezy - wiarę w reinkarnację nieśmiertelnych duchów powracających na ziemię dla spełnienia przeznaczeń. W myśl wyznawanej przez wielkiego romantyka teorii metempsychozy, "duchy przewodnie" zachowywały pamięć o swych poprzednich wcieleniach. Podlegały one biologicznej i spirytualnej ewolucji zmierzając ku boskiej doskonałości.. W "Królu-Duchu" filozofia genezyjska Słowackiego realizowała się w porządku historycznym, gloryfikując heroiczny, rewolucyjny czyn. Kolejnymi wcieleniami "ducha-wiecznego rewolucjonisty" byli pierwsi królowie Polski, Popiel, Mieszko i Bolesław Śmiały. W ślad za Słowackim, Wyspiański podjął dyskusję z Mickiewiczowskim mesjanizmem, filozofią afirmującą martyrologię polskiego narodu, który poprzez ofiarę i cierpienie miał zbawić ludzkość. Adaptując głoszoną przez Nietzschego ideę "woli ku mocy" poeta wzywał naród do wyrwania się z bolesnej zadumy nad upadkiem ojczyzny.

W "Kazimierzu Wielkim" i "Św. Stanisławie" artysta zapożyczył bohaterów z obrazów Matejki nadając im jednak zupełnie inną formę - kształt grobowych szczątków, które następnie ożywił w monumentalnych, hieratycznych wersach rapsodów. Pośmiertne wyobrażenie Kazimierza Wielkiego (1310-1370) w dużej mierze ukształtował rysunek Matejki przedstawiający czaszkę ostatniego z Piastów wydobytą podczas restauracji królewskiego grobowca w 1869 roku. Miało to miejsce w roku narodzin Wyspiańskiego. Mistrz Matejko namalował też obraz przedstawiający mroczne wnętrze grobowca kryjącego doczesne szczątki monarchy oraz insygnia władcy. Podjęcie tego wątku przez Wyspiańskiego współcześni odczytali jako odrodzenie tytanicznego ducha Matejki w nowej formie, jako reinterpretację matejkowskiej historiozofii. Drugi pogrzeb królewskich szczątków na Wawelu, pośród wielobarwnych sztandarów, w świetle setek gromnic i dymie kadzideł, zamierzał Wyspiański zobrazować w dolnej części witraża. W polu zasadniczym natomiast ukazał koronę zdobną klejnotami, monarsze berło i strzępy królewskiego płaszcza - atrybuty dawnej władzy, którą duch Kazimierza Wielkiego miał odzyskać powracając na ziemię z zaświatów, by wskrzesić wolę polskiego ludu i przywrócić upragnioną wolność.

W rapsodzie „Kazimierz Wielki” Wyspiański uczynił narratorem monarchę, który – jak wiemy – „zastał Polskę drewnianą, a zostawił murowaną”. Poniósł zasługi nie tylko jako budowniczy i obrońca terytorium kraju, fundator „orlich gniazd”, ale także jako rzeczywisty twórca spójności narodowej i potęgi oraz mocy duchowej Polaków. Stąd też taki podniosły jest ton początku omawianego rapsodu: „Wielkości! komu nazwę twą przydano, / ten tęgich sił odżywia w sobie moce / i duszą trwa, wielokroć powołaną, / świecącą w długie narodowe noce; / więc, choć jej świeży grób opłakiwano / przemoże Śmierć i trumien głaz zdruzgoce; / powstanie z martwych na narodu czele / w nieśmiertelności królować kościele”.

Reanimowany duch wielkiego króla buntuje się przeciw wiecznemu letargowi w „złotej trumnie”. Śni o życiu, nie o fascynacji śmiercią: „I śniłem życie mojego Narodu / królewskie, błękitne, pogodne: / jak rosły, potężniały wieże grodu, / miasta olbrzymy, z mych czasów wywodne, / w Sławie, w szeregach przelicznych pochodu / wieków... i ludów wielość; wszystkie zgodne; / tak myśl je moja łączy i zasila. / Zdało się, że się nieba skłon odchyla”.

Wyspiański postulował potrzebę wyprowadzania narodu z letargu, niemocy, zobojętnienia. Wiadomo, że walczył z chocholim tańcem, sennością, co doskonale widać w jego „Weselu”. W „Wyzwoleniu” odrzucał mickiewiczowską filozofię cierpiętnictwa. Ta koncepcja była bliska polskiemu irredentyzmowi, który reprezentował głównie Komendant Piłsudski. Bliska była też zagłębiowskim strzelcom, którzy w sierpniu 1914 roku z Będzina, Sosnowca, Czeladzi, Dąbrowy Górniczej poszli za „żołnierzem w szarej maciejówce” na bój krwawy o Niepodległą.

profesor Włodzimierz Wójcik

Komentarze

#1 | GLT04teamJ [url=http://www.to dnia czerwiec 22 2010 03:32:33
Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony

Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Region w pigułce
Historia
Obszar i granice
Herb i barwy
Ludzie
Legendy i podania
Muzea i galerie
Kinematografia
Ciekawostki

Kącik Regionalisty

Dołącz do nas
czyli zapraszamy
do działania

Wesprzyj
nasze
działania

Warte czytania








Nasi partnerzy




_

Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2021 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
statystyka